Wczoraj w krakowskim oddziale PSR dyskutowaliśmy o celowości włączenia się jako PSR bądź prywatnie do protestu przeciw budowie meczetu w stolicy. Dyskusja była bardzo burzliwa i wywołała sporo emocji. Referentem i zwolennikiem protestu był nasz kolega Michał, który już poprzednio angażował się skutecznie w podobne protesty przeciwko meczetom w Krakowie i Poznaniu. Swoje argumenty wyłożył w prostych żołnierskich słowach, odwołujących się do osobistych doświadczeń z kilkuletniego pobytu na kontrakcie w kraju muzułmańskim w Afryce. Nasuwa się tu analogia z meczetem w Czechach, gdzie mimo uspakajających zapewnień (jak teraz w Warszawie) propaguje się treści niezgodne z prawami człowieka.